Pięć seriali 2025 roku, które powinieneś nadrobić. Wśród nich jedna polska perełka
Przyciągające uwagę, momentami niewygodne, wywołujące dyskusje i wciągające tak, że trudno się oderwać. To właśnie przez te produkcje zarywamy noce lub rozmawiamy o nich długie godziny w pracy oraz w domu z bliskimi. Na takie seriale czekamy i nie chcemy, by się kończyły. Mimo iż mija dopiero pierwszy kwartał 2025 roku, to nie brakuje mocnych tytułów.
Platformy streamingowe walczą o widza i nawet na chwilę nie zwalniają tempa. Mimo iż 2025 rok dopiero się rozkręca, to na małych ekranach pojawiło się już kilka bardzo wartościowych produkcji w odcinkach.
To o tych serialach mówiło się i pisało w ostatnich tygodniach na całym świecie. Jeśli z jakiś powodów nie udało wam się ich zobaczyć, to czas nadrobić zaległości. Wybraliśmy dla Was 5 tytułów, które nie pozostawią was obojętnymi. Świetne historie, znakomite aktorstwo i dawka emocji na najwyższym poziomie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Serialowe premiery 2025 - na te tytuły czekamy najbardziej!
"Dojrzewanie" - Netflix
Od momentu premiery w połowie marca "Dojrzewanie" odmieniono już przez wszystkie przypadki. Zaledwie 4-odcinkowy brytyjski serial stał się fenomenem w kilka dni. Trudno się dziwić. Dawno nie oglądaliśmy tak prostej, a jednocześnie tam emocjonującej i angażującej od pierwszych minut seansu historii.
Opowieść o 13-letnim Jamiem, który zostaje oskarżony o brutalne zamordowanie koleżanki ze szkoły, wstrząsa widzem od pierwszej sceny. Każdy z odcinków jest kręcony na jednym ujęciu, co dodatkowo potęguje wrażenie i nie pozwala nawet na chwilę złapać oddechu. Podążamy za wydarzeniami jakbyśmy byli ich częścią. I to w czasie rzeczywistym. Realizacyjny majstersztyk!
A jeśli dodać do tego doskonałe aktorstwo i to nie tylko doświadczonych gwiazd jak Stephen Graham, ale również debiutującego (!) na ekranie Owena Coopera, który wciela się w głównego, nastoletniego bohatera, to mamy zadatki na serial roku.
"Dojrzewanie" stawia wiele trudnych pytań, na które nie udziela prostych i jednoznacznych odpowiedzi. Zostawia widza z niewygodnymi wnioskami, momentami przytłacza i długo nie pozwala o sobie zapomnieć.
"Rozdzielenie" - Apple TV+
Na drugi sezon "Rozdzielenia" fani serialu musieli czekać aż trzy lata. I jedyne, co przychodzi na myśl po finale drugiej odsłony produkcji Apple TV+ to poczucie, że było warto. "Rozdzielenie" zostawiło nas w kluczowym momencie fabuły, gdy główny bohater, Mark (Adam Scott), który po śmierci żony poddaje się tytułowemu "rozdzieleniu", by w pracy nie pamiętać o osobistej traumie, odkrywa, że ukochana żyje.
Drugi sezon znacznie przyspiesza jeśli chodzi o warstwę fabularną. Bohaterowie "wychodzą" ze znanych nam pomieszczeń biurowych i labiryntu białych korytarzy. Wchodzą w relacje, o których nie mogło być mowy w pierwszej odsłonie produkcji. Serial zadaje pytania o przynależność, tożsamość i miłość. Wiele zagadek, z którymi pozostawił nas pierwszy sezon, zostaje rozwiązanych, ale pojawiają się nowe, fascynujące niewiadome. Finał powoduje przyspieszone bicie serca i rozdziera.
"Rozdzielenie" to z pewnością jeden z najbardziej oryginalnych seriali w historii streamingu i jednocześnie jeden z najlepszych na długie lata.
"The Pitt" - Max
Wydaje wam się, że widzieliście już wszystko, jeśli chodzi o seriale medyczne? "The Pitt" udowadnia, że byliście w błędzie. Jeden odcinek to jedna godzina dyżuru oddziału ratunkowego w szpitalu. Dyżuru, na którym dzieje się dokładnie to, co myślicie: wszystko.
W centrum wydarzeń jest szef oddziału Dr Robby (Noah Wyle, którego widzowie mogą kojarzyć z roli doktora Cartera w kultowym w "Ostrym dyżurze"), który musi być w kilku miejscach na raz: na obchodzie, na sali operacyjnej, by ratować życie, w gabinecie, by skonsultować, czy jego podopieczni postawili prawidłową diagnozę, przy recepcji, by podpisać dokumenty i wprowadzić w szpitalny rytm grupę stażystów. Robby nie ma czasu zjeść, napić się, nie mówiąc już o podstawowej potrzebie pójścia do łazienki. Ktoś ciągle potrzebuje jego pomocy, coś ciągle się dzieje. Nie ma mowy o chwili oddechu.
Dokładnie to samo czuje widz, który pierwszy raz od dawna może "wejść w buty" lekarza, który ma prawo być zmęczony już po pierwszej godzinie dyżuru, a przed nim kolejne 11. O ile nie wydarzy się coś niespodziewanego...
Serial "The Pitt" trzyma tempo niczym w kinie akcji. Emocje rosną z minuty na minutę, by w końcu osiągnąć punkt kulminacyjny. Mimo iż momentami ciężko się patrzy na trudy pracy na SOR, to zapewniam, że jak już zaczniecie, ciężko będzie wam się od tego oderwać.
"1923" - SkyShowtime
Tęsknicie za "Yellowstone", które swój finał miało w grudniu 2024 roku? Nie musicie rozstawać się z rodziną ranczerów z Montanty. "1923" to opowieść o tym, co działo się w tych okolicach na długo wcześniej przed Johnem Duttonem (Kevin Costner) i jego dziećmi. Przodkowie rodziny Duttonów mieli podobne problemy z utrzymaniem rancza i targały nimi namiętności i emocje, które widzieliśmy już w "Yellowstone". W marcu na platformie SkyShowtime zadebiutował długo oczekiwany drugi sezon serialu.
Jacob i Cara (świetni Harrison Ford i Helen Mirren) mierzą się z surową zimą i wrogami, którzy nie odpuszczają w walce o ziemie. Ich syn Spencer po rozdzieleniu z ukochaną rozpoczyna trudną drogę powrotną do domu. Dzięki "1923" uniwersum "Yellowstone" nadal jest żywe i nie zawodzi widzów.
"Przesmyk" - Max
Polski serial, który podbił świat. "Przesmyk" radzi sobie doskonale nie tylko w Polsce, ale także w USA, gdzie o produkcji pisał New York Times oraz w licznych krajach w Europie. Nic dziwnego. Takiej polskiej produkcji jeszcze nie było. Aktualna tematyka, szpiegowska intryga i wciągający wątek miłosny tworzą mieszankę idealną.
O czym jest "Przesmyk"? Polska o krok od wojny z Rosją, tajne służby rozbite przez "kreta" i w tym wszystkim ona - agentka, oficer operacyjna agencji wywiadu uwikłana w spisek oraz w niemożliwą historię miłosną. Reżyserem serialu Maxa jest Jan P. Matuszyński, który znany jest z takich produkcji jak "Król", "Żeby nie było śladów", "Ostatnia rodzina" czy "Wataha". Twórca po raz kolejny udowadnia, że potrafi budować napięcie i stworzyć mroczny klimat, co wydaje się największą siłą "Przesmyku". Narracja poprowadzona jest w taki sposób, że w pewnym momencie widz, podobnie jak główna bohaterka, nie ufa już nikomu.
W marcu zapowiedziano już drugi sezon produkcji. Pierwszy możecie w całości nadrobić na platformie Max.