Historie, o których nie łatwo zapomnieć. 5 książek, które musisz sprawdzić
Dramatyczna historia Gisèle Pelicot gwałconej przez męża, opowiedziana z perspektywy córki. Pamiętniki Nawalnego spisane zza krat. Historia małżeństwa, które przetrwało zatopienie łodzi i gehenna naszych babek. Wybraliśmy wyjątkowe, nagradzane, książkowe opowieści, które warto poznać.
"I już nigdy nie nazwę cię tatą. Gdy przemoc farmakochemiczna niszczy rodzinę" - Caroline Darian
Ta sprawa wstrząsnęła światem. W 2020 roku wyszło na jaw, że Dominique Pelicot przez wiele lat odurzał swoją żonę Gisèle narkotykami i lekami, a następnie oddawał ją, niczego nieświadomą, mężczyznom pochodzącym z najróżniejszych środowisk, nie oczekując od nich w zamian żadnej zapłaty. Gisèle została zgwałcona 92 razy przez ponad 70 mężczyzn, a jej mąż to wszystko filmował. Sprawa wyszła na jaw wtedy, gdy Dominique został aresztowany po tym, jak robił pewnej kobiecie zdjęcia w supermarkecie, celując obiektywem pod jej spódnicę. Policja odkryła w komputerze mnóstwo materiałów pornograficznych, na których rozpoznano nieprzytomną żonę Pelicot.
Proces Dominique’a Pelicot, który rozpoczął się 2 września 2024 roku, przyciągnął uwagę całego świata i był szeroko komentowany. Gisèle Pelicot zdecydowała pokazać się wszystkim, by dać jasną wiadomość: to nie ona ma się wstydzić, a sprawca.
Jak ta niewiarygodnie koszmarna sytuacja wpłynęła na rodzinę? Córka Gisèle i Dominique’a, Caroline Darian, zdecydowała się opowiedzieć, jak odkrycie licznych przestępstw seksualnych i proces zmieniły życie jej i matki. To pierwsza tak mocna pozycja na rynku, która opowiada o przemocy farmakochemicznej i to w jednej rodzinie.
"Patriota. Autobiografia" - Aleksiej Nawalny
Mocne, biograficzne wątki choć o zgoła innej tematyce porusza książka Aleksieja Nawalnego. Została wydana po śmierci rosyjskiego działacza, którego historia walki z putinowskim reżimem odbiła się echem na całym świecie i poruszyła milionami osób. – Na stronach tej książki czytelnicy poznają mężczyznę, którego bardzo kochałam: człowieka o głębokiej prawości i niezłomnej odwadze – mówiła Julia Nawalna, wdowa po opozycjoniście, promując tę pozycję. "Wstrząsająca, ale nie da się oderwać" - pisał recenzent "Vanity Fair". "To barwna opowieść o życiu Nawalnego i mrocznych czasach, w których przyszło mu funkcjonować (...) Zza grobu rzuca wyzwanie uzależnionej od zabijania rosyjskiej władzy" - pisze z kolei recenzent brytyjskiego "The Guardian". Trudno chyba o lepsze podsumowanie tej wyjątkowej książki, która w Polsce ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.
Nawalny zaczął pisać książkę krótko po tym, jak próbowano go otruć nowiczokiem w 2020 r. Pierwsza część książki opowiada o jego wychowaniu, życiu rodzinnym i karierze. Druga część powstawała już po tym, jak został aresztowany po powrocie do Rosji i skazany na kolonię karną. To notatki o izolacji, o nudzie, o dramacie, ba – nawet o Billie Eilish. Jest poruszająco, gdy opowiada o tym, że czas pogodzić się ze swoją tragiczną sytuacją. Jest też politycznie, gdy przekazuje swój manifest na temat tego, jak powinna wyglądać wolna od dyktatury Rosja.
"Maurice and Maralyn: An Extraordinary True Story of Shipwreck, Survival and Love" - Sophie Elmhirst
Co to jest za historia! Z pewnością o tym, co przeżyło małżeństwo Maurice’a i Maralyn Bailey’ów, powstanie kiedyś pełnometrażowy film. W 1966 r., pracująca w urzędzie skarbowym Maralyn, zasugerowała mężowi, że może czas zmienić ich nudne życie w Derby. Zdecydowali się sprzedać swój dom, kupili łódź i w czerwcu 1972 r. wyruszyli w wielką podróż z Southampton do Nowej Zelandii. Maralyn miała 31 lat, jej mąż - 39. Nie wiedzieli wiele o takim podróżowaniu, ale podjęli się tego. Pływali tak aż do marca 1973 r., gdy ich podróż z Panamy na Galapagos została nagle przerwana. Wieloryb, uderzając w łódź, spowodował katastrofalne straty. Małżeństwo ewakuowało się w ostatniej chwili, zabierając ze sobą do pontonu trochę niezbędnych rzeczy i jedzenia. Walczyli o przetrwanie przez 118 dni, żyjąc przywiązani do siebie na maleńkiej tratwie. Maralyn z przyborów do szycia stworzyła prowizoryczną wędkę, dzięki której udało im się łowić ryby. Żywili się surowym mięsem, próbowali zapewniać sobie rozrywki, tworząc różne gry. W końcu zostali uratowani przez rybacką łódź.
Książka Sophie Elmhirst została uznana za jedną z najlepszych książek w Wielkiej Brytanii w 2024 r. A w marcu 2025 r. otrzymała nagrodę Nero. Było o niej na tyle głósno, że odnaleziono jedną z krewnych małżeństwa. Pat Brewin w rozmowie z BBC dopisała kolejny rozdział tej niesamowitej historii przetrwania. "Myślę, że Maurice poddał się. Maralyn była tą silną" - opowiadała dziennikarzom. "Jak straszne to musiało być. Pewnej nocy, wyglądając spod przykrycia łódki, zobaczyła wielkie oczy wpatrujące się w nią. To był ogromny wieloryb. Wiedziała, że wystarczy jeden ruch, a wywróci ich" - wspomina sędziwa już kobieta.
- Ona była moim światłem przewodnim - mówił Maurice o swojej żonie w wywiadach. - Zawsze mówiłem otwarcie, że to dzięki niej żyjemy. Ona mnie ocaliła. Sam nigdy bym nie przeżył. A gdyby to ona musiała polegać na mnie, to też nie skończyłoby się dla niej dobrze - powiedział mężczyzna, który zmarł w 2018 r. Dzięki książce ich historia wciąż dociera do nowych osób. Miejmy nadzieję, że pojawi się polskie wydanie tej niezwykłej, prawdziwej opowieści.
"Na Szewskiej. Sprawa Stanisława Pyjasa" - Cezary Łazarewicz
Książka Łazarewicza nominowana była w plebiscycie Nike 2024. "Sądziłem, że o sprawie tajemniczej śmierci Stanisława Pyjasa, która wstrząsnęła Krakowem wiosną 1977 roku, wiem całkiem sporo. Po lekturze tej książki widzę, że tak mi się tylko wydawało" - pisał o tej książce prof. Antoni Dudek. Stanisław Pyjas zmarł w maju 1977 r. w Krakowie. Był studentem i działaczem opozycyjnym.
Jego tajemnicza śmierć - początkowo mówiono o upadku ze schodów i że był pod wpływem alkoholu - wstrząsnęła nie tylko środowiskiem studentów, ale odbiła się też głośnym echem w całej Polsce. Uważano, że skoro Pyjasem miały interesować się Służby Bezpieczeństwa, mogło być to zabójstwo polityczne. Byli jednak i tacy, którzy twierdzili, że władza nie posunęłaby się tak daleko. Przez lata śmierć Pyjasa budziła gorące dyskusje, analizy, otwierano kolejne śledztwa, a w 2010 r., po tak wielu latach od śmierci studenta, dokonano ekshumacji jego zwłok.
Wyniki? Zdawały się potwierdzać to, co ustalono w śledztwie z 1977 r. Pyjas zginął w skutek nieszczęśliwego wypadku. - Wiesz, ile osób obraziło się na mnie po premierze książki? Wszyscy oczekiwali, że znajdę domniemanego zabójcę Stanisława Pyjasa. A ja przeczytałem wszystko, co na ten temat napisano, przejrzałem wszystkie akta, dotarłem do ludzi, z którymi nikt nie rozmawiał, i najgorsze było to, że doszedłem do wniosku, że to prawdopodobnie nie było zabójstwo polityczne. Że to w ogóle nie było zabójstwo - opowiadał w rozmowie z "Wyborczą" Łazarewicz, zdradzając kulisy powstawania książki, która jeszcze raz sprawiła, że sprawa Pyjasa poruszyła Polaków.
"Chłopki. Opowieść o naszych babkach" - Joanna Kuciel-Frydryszak
W tym zestawieniu nie może zabraknąć książki, o której w 2024 r. mówili wszyscy, a po ostatnich wiadomościach o konflikcie autorki z wydawnictwem i jej walce o sprawiedliwe i odpowiednie do sprzedanych egzemplarzy wynagrodzenie, o "Chłopkach" kolejny raz zrobiło się głośno. I słusznie, bo to historia, którą trzeba poznać.
Był moment, gdy o tym, co przeżywały nasze babki i prababki, mieszkanki wsi, ciche bohaterki tysięcy gospodarstw, wspominali wszyscy. "Ta książka powinna być lekturą obowiązkową. Nie zrozumie nikt współczesnej Polski, społecznych napięć i historii własnej rodziny bez zrozumienia tego, co Joanna Kuciel-Frydryszak opisała w Chłopkach. Tej mieszaniny krzywdy od kołyski i heroizmu aż po grób. Wstrząsający obraz nieludzkiej męki codziennego życia, poniewierki, biedy, upokorzenia naszych babek i prababek. Na zegarze historii to przecież było wczoraj, dlatego siedzi w nas tyle demonów i buntu…" - pisała w swojej recenzji Joanna Kos-Krauze.
Joanna Kuciel-Frydryszak dała głos kobietom ze wsi, które walczyły o dobre życie dla siebie i swoich rodzin, w wyjątkowo trudnych warunkach i patriarchalnym systemie. "Wstrząsająca historia polskich kobiet" - pisano w licznych komentarzach o tej książce. A sama autorka w rozmowie z WP Kobieta opowiadała m.in.: - W książce przytaczam historię siedmiolatki, która wróciła z pola z zakrwawioną sukienką i kroczem. Okazało się, że w czasie pasionki padła ofiarą gwałtu. Oczywiście nie znamy skali tego problemu, z pewnością nie spotykało to każdej dziewczynki, która wypasała zwierzęta, ale możemy przypuszczać, że wiele z nich było narażonych na tego typu doświadczenia.