Gisele Pelicot
WP Film
31.03.2025

Historie, o których nie łatwo zapomnieć. 5 książek, które musisz sprawdzić

Dramatyczna historia Gisèle Pelicot gwałconej przez męża, opowiedziana z perspektywy córki. Pamiętniki Nawalnego spisane zza krat. Historia małżeństwa, które przetrwało zatopienie łodzi i gehenna naszych babek. Wybraliśmy wyjątkowe, nagradzane, książkowe opowieści, które warto poznać.

"I już nigdy nie nazwę cię tatą. Gdy przemoc farmakochemiczna niszczy rodzinę" - Caroline Darian

Ta sprawa wstrząsnęła światem. W 2020 roku wyszło na jaw, że Dominique Pelicot przez wiele lat odurzał swoją żonę Gisèle narkotykami i lekami, a następnie oddawał ją, niczego nieświadomą, mężczyznom pochodzącym z najróżniejszych środowisk, nie oczekując od nich w zamian żadnej zapłaty. Gisèle została zgwałcona 92 razy przez ponad 70 mężczyzn, a jej mąż to wszystko filmował. Sprawa wyszła na jaw wtedy, gdy Dominique został aresztowany po tym, jak robił pewnej kobiecie zdjęcia w supermarkecie, celując obiektywem pod jej spódnicę. Policja odkryła w komputerze mnóstwo materiałów pornograficznych, na których rozpoznano nieprzytomną żonę Pelicot.

Proces Dominique’a Pelicot, który rozpoczął się 2 września 2024 roku, przyciągnął uwagę całego świata i był szeroko komentowany. Gisèle Pelicot zdecydowała pokazać się wszystkim, by dać jasną wiadomość: to nie ona ma się wstydzić, a sprawca.

Jak ta niewiarygodnie koszmarna sytuacja wpłynęła na rodzinę? Córka Gisèle i Dominique’a, Caroline Darian, zdecydowała się opowiedzieć, jak odkrycie licznych przestępstw seksualnych i proces zmieniły życie jej i matki. To pierwsza tak mocna pozycja na rynku, która opowiada o przemocy farmakochemicznej i to w jednej rodzinie.

Aleksiej Nawalny
Aleksiej Nawalny

"Patriota. Autobiografia" - Aleksiej Nawalny

Mocne, biograficzne wątki choć o zgoła innej tematyce porusza książka Aleksieja Nawalnego. Została wydana po śmierci rosyjskiego działacza, którego historia walki z putinowskim reżimem odbiła się echem na całym świecie i poruszyła milionami osób. – Na stronach tej książki czytelnicy poznają mężczyznę, którego bardzo kochałam: człowieka o głębokiej prawości i niezłomnej odwadze – mówiła Julia Nawalna, wdowa po opozycjoniście, promując tę pozycję. "Wstrząsająca, ale nie da się oderwać" - pisał recenzent "Vanity Fair". "To barwna opowieść o życiu Nawalnego i mrocznych czasach, w których przyszło mu funkcjonować (...) Zza grobu rzuca wyzwanie uzależnionej od zabijania rosyjskiej władzy" - pisze z kolei recenzent brytyjskiego "The Guardian". Trudno chyba o lepsze podsumowanie tej wyjątkowej książki, która w Polsce ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Nawalny zaczął pisać książkę krótko po tym, jak próbowano go otruć nowiczokiem w 2020 r. Pierwsza część książki opowiada o jego wychowaniu, życiu rodzinnym i karierze. Druga część powstawała już po tym, jak został aresztowany po powrocie do Rosji i skazany na kolonię karną. To notatki o izolacji, o nudzie, o dramacie, ba – nawet o Billie Eilish. Jest poruszająco, gdy opowiada o tym, że czas pogodzić się ze swoją tragiczną sytuacją. Jest też politycznie, gdy przekazuje swój manifest na temat tego, jak powinna wyglądać wolna od dyktatury Rosja.

"Maurice and Maralyn: An Extraordinary True Story of Shipwreck, Survival and Love" - Sophie Elmhirst

Co to jest za historia! Z pewnością o tym, co przeżyło małżeństwo Maurice’a i Maralyn Bailey’ów, powstanie kiedyś pełnometrażowy film. W 1966 r., pracująca w urzędzie skarbowym Maralyn, zasugerowała mężowi, że może czas zmienić ich nudne życie w Derby. Zdecydowali się sprzedać swój dom, kupili łódź i w czerwcu 1972 r. wyruszyli w wielką podróż z Southampton do Nowej Zelandii. Maralyn miała 31 lat, jej mąż - 39. Nie wiedzieli wiele o takim podróżowaniu, ale podjęli się tego. Pływali tak aż do marca 1973 r., gdy ich podróż z Panamy na Galapagos została nagle przerwana. Wieloryb, uderzając w łódź, spowodował katastrofalne straty. Małżeństwo ewakuowało się w ostatniej chwili, zabierając ze sobą do pontonu trochę niezbędnych rzeczy i jedzenia. Walczyli o przetrwanie przez 118 dni, żyjąc przywiązani do siebie na maleńkiej tratwie. Maralyn z przyborów do szycia stworzyła prowizoryczną wędkę, dzięki której udało im się łowić ryby. Żywili się surowym mięsem, próbowali zapewniać sobie rozrywki, tworząc różne gry. W końcu zostali uratowani przez rybacką łódź.

Książka Sophie Elmhirst została uznana za jedną z najlepszych książek w Wielkiej Brytanii w 2024 r. A w marcu 2025 r. otrzymała nagrodę Nero. Było o niej na tyle głósno, że odnaleziono jedną z krewnych małżeństwa. Pat Brewin w rozmowie z BBC dopisała kolejny rozdział tej niesamowitej historii przetrwania. "Myślę, że Maurice poddał się. Maralyn była tą silną" - opowiadała dziennikarzom. "Jak straszne to musiało być. Pewnej nocy, wyglądając spod przykrycia łódki, zobaczyła wielkie oczy wpatrujące się w nią. To był ogromny wieloryb. Wiedziała, że wystarczy jeden ruch, a wywróci ich" - wspomina sędziwa już kobieta.

- Ona była moim światłem przewodnim - mówił Maurice o swojej żonie w wywiadach. - Zawsze mówiłem otwarcie, że to dzięki niej żyjemy. Ona mnie ocaliła. Sam nigdy bym nie przeżył. A gdyby to ona musiała polegać na mnie, to też nie skończyłoby się dla niej dobrze - powiedział mężczyzna, który zmarł w 2018 r. Dzięki książce ich historia wciąż dociera do nowych osób. Miejmy nadzieję, że pojawi się polskie wydanie tej niezwykłej, prawdziwej opowieści.

Cezary Łazarewicz
Cezary Łazarewicz

"Na Szewskiej. Sprawa Stanisława Pyjasa" - Cezary Łazarewicz

Książka Łazarewicza nominowana była w plebiscycie Nike 2024. "Sądziłem, że o sprawie tajemniczej śmierci Stanisława Pyjasa, która wstrząsnęła Krakowem wiosną 1977 roku, wiem całkiem sporo. Po lekturze tej książki widzę, że tak mi się tylko wydawało" - pisał o tej książce prof. Antoni Dudek. Stanisław Pyjas zmarł w maju 1977 r. w Krakowie. Był studentem i działaczem opozycyjnym.

Jego tajemnicza śmierć - początkowo mówiono o upadku ze schodów i że był pod wpływem alkoholu - wstrząsnęła nie tylko środowiskiem studentów, ale odbiła się też głośnym echem w całej Polsce. Uważano, że skoro Pyjasem miały interesować się Służby Bezpieczeństwa, mogło być to zabójstwo polityczne. Byli jednak i tacy, którzy twierdzili, że władza nie posunęłaby się tak daleko. Przez lata śmierć Pyjasa budziła gorące dyskusje, analizy, otwierano kolejne śledztwa, a w 2010 r., po tak wielu latach od śmierci studenta, dokonano ekshumacji jego zwłok.

Wyniki? Zdawały się potwierdzać to, co ustalono w śledztwie z 1977 r. Pyjas zginął w skutek nieszczęśliwego wypadku. - Wiesz, ile osób obraziło się na mnie po premierze książki? Wszyscy oczekiwali, że znajdę domniemanego zabójcę Stanisława Pyjasa. A ja przeczytałem wszystko, co na ten temat napisano, przejrzałem wszystkie akta, dotarłem do ludzi, z którymi nikt nie rozmawiał, i najgorsze było to, że doszedłem do wniosku, że to prawdopodobnie nie było zabójstwo polityczne. Że to w ogóle nie było zabójstwo - opowiadał w rozmowie z "Wyborczą" Łazarewicz, zdradzając kulisy powstawania książki, która jeszcze raz sprawiła, że sprawa Pyjasa poruszyła Polaków.

Joanna Kuciel-Frydryszak
Joanna Kuciel-Frydryszak

"Chłopki. Opowieść o naszych babkach" - Joanna Kuciel-Frydryszak

W tym zestawieniu nie może zabraknąć książki, o której w 2024 r. mówili wszyscy, a po ostatnich wiadomościach o konflikcie autorki z wydawnictwem i jej walce o sprawiedliwe i odpowiednie do sprzedanych egzemplarzy wynagrodzenie, o "Chłopkach" kolejny raz zrobiło się głośno. I słusznie, bo to historia, którą trzeba poznać.

Był moment, gdy o tym, co przeżywały nasze babki i prababki, mieszkanki wsi, ciche bohaterki tysięcy gospodarstw, wspominali wszyscy. "Ta książka powinna być lekturą obowiązkową. Nie zrozumie nikt współczesnej Polski, społecznych napięć i historii własnej rodziny bez zrozumienia tego, co Joanna Kuciel-Frydryszak opisała w Chłopkach. Tej mieszaniny krzywdy od kołyski i heroizmu aż po grób. Wstrząsający obraz nieludzkiej męki codziennego życia, poniewierki, biedy, upokorzenia naszych babek i prababek. Na zegarze historii to przecież było wczoraj, dlatego siedzi w nas tyle demonów i buntu…" - pisała w swojej recenzji Joanna Kos-Krauze.

Joanna Kuciel-Frydryszak dała głos kobietom ze wsi, które walczyły o dobre życie dla siebie i swoich rodzin, w wyjątkowo trudnych warunkach i patriarchalnym systemie. "Wstrząsająca historia polskich kobiet" - pisano w licznych komentarzach o tej książce. A sama autorka w rozmowie z WP Kobieta opowiadała m.in.: - W książce przytaczam historię siedmiolatki, która wróciła z pola z zakrwawioną sukienką i kroczem. Okazało się, że w czasie pasionki padła ofiarą gwałtu. Oczywiście nie znamy skali tego problemu, z pewnością nie spotykało to każdej dziewczynki, która wypasała zwierzęta, ale możemy przypuszczać, że wiele z nich było narażonych na tego typu doświadczenia.

Zobacz także